wszystko plynie

Wpis

wtorek, 02 czerwca 2015

robi sie goraco…

zabawne teraz sa czasy. Kobiety flirtowaly i uwodzily - dla sportu/wprawy i na powaznie - od zawsze. Co prawda kiedys bylo bardziej niewinne i romantyczne, teraz bardziej w "meskim" stylu, ale i tak to "ofiara" steruje tym mysliwym. Bo tak sie utarlo, ze to kobieta mogla i moze odmowic, ale facet juz w zasadzie nie… No prawie nie. Wiec tak to idzie - przyciaganie, zblizanie sie i oddalanie, rozpedzanie i hamowanie… No bo co mysli facet jak dostaje zdjecie laski w bikini (o ktore nie prosil i w zasadzie nie sa "para") - fajnie, niezle wyglada jak na swoj wiek, wszystko na miejscu i chyba idziemy w dobrym kierunku - znaczy niedlugo zobacze to samo albo wiecej "na zywo"… Oczywiscie zdaje sobie sprawe - ze istnieje ta druga opcja - Ona chce tylko uslyszec, ze wciaz jest laska, narobic mu smaka i spokojnie wrocic do malowania paznokci… Mysle ze one juz dalej nie mysla co my mozemy pomyslec, cel osiagniety - atrakcyjnosc potwierdzona… Oczywiscie istnieje ta 3 opcja - czyli Ona wie co On pomysli, chce tego i planuje "ciag dalszy". No bo faceci (ja na pewno) - mysla "zadaniowo" - maja konkretny cel, kazdy krok jest krokiem w konkretnym kierunku. Z kobietami mysle ze bardziej chodzi o "krecenie kolek". Czyli proces jest wazniejszy od wyniku. Coz, wyrwac i nie "zaliczyc", to jak polac i nie wypic, albo dla kobiety przymierzyc i nie kupic… Wiec staram sie rozegrac to "na zimno", o ile to w ogole jest mozliwe, miedzy normalnym, zdrowym facetem i atrakcyjna kobieta… Czyli dopusczam "wszystkie opcje". Oczywiscie najbardziej nakreca ta niewiadoma, niepewnosc i oczekiwanie. Mysle ze tym razem jest nieco lepiej (a moze i gorzej), bo zwykle ma sie "tylko jedno podejscie". No ale taki juz ze mnie typ, ze czy bedzie z tego w koncu cos, czy nie, prawie zawsze musi swiadomosc "drugiej szansy". Inaczej tak sie staram sie wypasc jak najlepiej odrazu, ze nic z tego nie wychodzi. Z tych wszystkich historii wynika, ze luz jest kluczowy. Oczywiscie niektorzy maja to wbudowane, ale jak nie, to mozna udawac… Zasadniczo pilnuje, zeby nie oczekiwac za duzo, wtedy plus jest taki, ze co by sie nie stalo, razoczarowan nie bedzie… No ale widze, ze cos jest z tego co do Niej mowie, "osadza sie" - czesciej nosi krotsze sukienki - uwazam ze ma odpowidnie nogi, wiec po co te spodnie i spodnice do kostek…

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
t1000m
Czas publikacji:
wtorek, 02 czerwca 2015 16:16

Polecane wpisy

Kategorie

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa