wszystko plynie

Wpis

środa, 11 marca 2015

szarosc za oknem dziewczyna w halce…

znowu na mordor jak i na cala Warszawe wrocila szarosc… Zwyczajnie poszedlem na obiad, byli m.in. fryty, czyli dzien jednak mozna uznac za udany… Zawsze mnie to zastanawialo - ludzie raczej niechetnie sie dosiadaja. Moze to nasza slowianska kultura, a moze poprostu stolowka jest ciut za duza i kazdy w koncu ma mozliwosc usiasc sam. Tak czy inaczej znam z widzenia duzo osob, choc nigdy ich nie poznalem i nie mialem okazji porozmawiac poza podaniem soli. A szkoda. Troche na pewno to tez moja wina - nie jestem zbyt "kontaktowy". Choc milczaca osoba tez nie jestem. Ale to juz jak kontakt jest nawiazany. Zwlaszcza z kobietami. Chcialem napisac - dziewczynami, ale moj "zakres wiekowy", to raczej 30-40, wiec zdecydowanie kobietami. Jakos nie umiem z nimi rozmawiac. Znaczy umiem, raczej nie umiem zaczac. Zwykle nawet umiem zaczac. Ale pozniej jakos sie nie klei. Poza tym tym jestem raczej wolny. Znaczy nie szybki. Najlatwiej jest, jak widze kogos regularnie. Wtedy sie nie spinam, zeby zrobic cos na czas, tylko czekam na dobry czas, albo nastroj. Skomplikowane. Dzis nie odezwalem sie do kobiety w halce - nie miala na sobie stanika, tylko halke pod bluzka, dzinsy i szpilki… Mam nadzieje, ze jeszcze sie zobaczymy…

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
t1000m
Czas publikacji:
środa, 11 marca 2015 15:33

Polecane wpisy

Kategorie

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa