wszystko plynie

Wpis

piątek, 21 listopada 2014

koniec i poczatek…

Koniec tygodnia to poczatek weekendu i poczatek w zasadzie nowego tygodnia… Caly czas rozmawiamy chociaz wirtualnie. Pojawiaja sie pierwsze trudne tematy. Bo chyba nie sposob zeby sie nie pojawily. Wirtualne zycie to tez zycie. Sa nieporozumienia, niedomowienia, chwile ciszy, niepewnosc, radosc i lek. W zasadzie nie jestem specjalnie wybredny w codziennych zyciowych sprawach. Bo uwazam ze szkoda zycia zeby sie spierac o kazdy szczegol. Ale kazdy ma slaby punkt. Nie lubie miec dlugow - to znaczy finansowych, uwazam ze to mezczyzna powinien placic w restauracji. Wyjatkiem jest tylko staly zwiazek, w ktorym juz jest na tyle blisko, ze to przestaje miec znaczenie. Ale i tak chociaz czasem pewnie kobiecie bylo by milo kiedy to mezczyzna placi np za kolacje. Niby mamy czasy rownouprawnienia, ale nie mozemy udawac ze roznice rol damsko-meskich nie istnieja. No i widze ze Ona ma z tym problem. Nagle zapadla cisza, kiedy napisalem, ze chcialbym poniesc te male koszty. Mialem to zrobic od razu, ale nie zrobilem i teraz chcialbym jednak to naprawic. Tak naprawde chodzi o symbol - bo facet ma miec kase. Nie musza to byc miliony, ale zeby mogl zaprosic kobiete do restauracji i odwiesc do domu… Jestem dobrej mysli ze uda nam sie to rozwiazac... Poprostu nie moge byc na Nia zly albo zrobic cos czego nie chce…

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
t1000m
Czas publikacji:
piątek, 21 listopada 2014 20:50

Polecane wpisy

Kategorie

Tagi

Kanał informacyjny

Opcje Bloxa